Kontakt z Geek Nerd

Wydawnictwo MAG postanowiło wydać odświeżoną wersję Archiwum Burzowego Światła. Nowe, twarde okładki prezentują się wyśmienicie na półce. No ale jak wiemy, najważniejsza jest treść. Skupię się tutaj na trzeciej oraz czwartej książce, które razem tworzą trzecią cześć Archiwum…

Dawca Przysięgi jest nieco inny niż dwa pierwsze tomy. Wiodącą postacią jest Dalinar Kholin. I to właśnie jego przeszłość wyjaśnia się w retrospekcjach. Sanderson świetnie go wymyślił – człowiek po przejściach, wojownik niemalże opętany żądzą krwi, która w końcu doprowadza go do osobistej tragedii. Powoli stacza się na dno i szuka ukojenia w alkoholu, aż w końcu decyduje się na drastyczny krok – wymazanie pamięci przez prastare bóstwo. To pozwoliło Dalinarowi wziąć się w garść i zostać podziwianym przez wielu człowiekiem honoru.

Niestety. W końcu wspomnienia wracają, a Dalinar znów zaczyna się załamywać. Czy poradzi sobie z tym ciężarem przed decydującym starciem z siłami odwiecznego wroga?

Poza Dalinarem narrację w tym tomie przejmą również inne postaci. Są rozdziały poświęcone bohaterom pierwszoplanowym, takim jak Shallan, Kaladina, Adolina czy Szetha, ale trafiają się też dość często rozdziały z postaciami z drugiego i trzeciego planu, co jeszcze bardziej rozszerza świat powieści. Całkiem dużo miejsca dostał również sam król Elhokar, który wreszcie stał się ciekawą postacią.

Swoje momenty mają też członkowie drużyny mostowej Kaladina, a także postacie z drugiej strony konfliktu – to jest szczególnie przydatne, bo daje nam cenne informacje. Pojawia się też Jasnah, która prawie zginęła w drugim tomie, ale okazało się, że nóż w sercu to za mało, by się jej pozbyć.

Co do samej fabuły – pierwsze rozdziały książki to był dla mnie ciekawy twist. Gdzie te krwiożercze, dyszące żądzą zemsty potwory, które miały wyrzynać w pień całe ludzkie miasta? Gdzie ta apokaliptyczna walka ludzkości o przetrwanie? Nic z tych rzeczy, na początku wróg zbiera zapasy i gdzieś się wycofuje. Niespieszno mu do otwartej wojny, ba, większość przebudzonych Parshendich najchętniej osiedliłaby się gdzieś w spokojnym miejscu z dala od ludzi i po prostu wiodła spokojne życie. Ich prastarzy przywódcy mają jednak inne plany i walki w końcu się pojawiają (oczywiście odpowiednio epickie, jak na ten cykl przystało), ale muszą posługiwać się propagandą i przymusem bezpośrednim, by utrzymać u wszystkich odpowiednio bojowe nastawienie.

Jak dotąd cykl Archiwum Burzowego Światła jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Na szczęście kolejny tom ma pojawić się w tym roku. Mam nadzieję, że wszechobecna pandemia nie pokrzyżuje planów pisarzowi. Pochwalam decyzję wydawnictwa o podziale Dawcy Przysięgi na dwie części. Gdyby tego nie zrobili, to dostalibyśmy cegłę o prawie tysiąc dwustu stronach. No i również pochwała za nowe wydanie! Które jest naprawdę piękne i bardzo podobne do innych książek Sandersona. Brawo Wydawnictwo MAG.


OCENA: 9,7

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *