Kontakt z Geek Nerd

Świat znalazł się na krawędzi – gwałtowne zmiany w przyrodzie, choroby o zasięgu globalnym, konflikt nuklearny i powszechna bezpłodność zagrażają istnieniu gatunku ludzkiego. Bogata rodzina Sumnerów postanawia walczyć o przetrwanie, tworząc w Appalachach odizolowany ośrodek naukowy. Nadzieję na ratunek widzi w klonowaniu ludzi, ale po kilku pokoleniach planuje wrócić do naturalnych metod prokreacji. Gdy dojrzewają pierwsze klony, zaczynają się pojawiać poważne problemy. Eksperyment z wolna wymyka się spod kontroli…

Autorka opowiada historię kolonii klonów założonej przez grupę wizjonerów, którzy dostrzegali symptomy upadku nie tylko cywilizacji, ale i gatunku ludzkiego i postanowili mu przeciwdziałać. Obserwujemy wydarzenia na przestrzeni wielu lat, począwszy od tych z końca świata, a w tle rozpoczyna się nowa epoka lodowcowa na Ziemi, na której życie praktycznie nie istnieje.

To utwór z określoną tezą. Jestem zazwyczaj niezwykle sceptycznie nastawiony do tego typu podejścia do literatury, gdyż autor w takiej sytuacji nagina wedle własnego uznania rzeczywistość do potrzeb tezy, z wyraźną szkodą dla wiarygodności świata przedstawionego. Wilhelm także nie uniknęła jednej wyraźnej wpadki w tym zakresie, przyjmując odgórne, niewiarygodne założenie, że na postapokaliptycznej Ziemi nie przeżył żaden człowiek (oczywiście poza kolonią), żadne zwierzę lądowe, mimo istnienia lasów i innych źródeł niezbędnych do rozwoju życia. Niemniej poza tym jednym przypadkiem świat stworzony przez Kate Wilhelm jest wiarygodny i ciekawy, bohaterowie interesujący (choć nieco umownie scharakteryzowani psychologicznie), zaś wizja klonów fascynująca i niezwykle wiarygodna, co podkreśla w posłowiu Marek Oramus, podając przykład owieczki Dolly.

Książka ta stanowi wywyższenie indywidualizmu, samotności człowieka. Jeden z bohaterów, Marek, jest de facto jedynym (losy jego rodziców nie zostają wyjaśnione) człowiekiem na Ziemi, który potrafi samodzielnie myśleć i funkcjonować. Z jednej strony stanowi to dla niego źródło ogromnej samotności, ale z drugiej powoduje, że jest jednostką, odrębnym, samoświadomym i samodzielnie funkcjonującym i myślącym bytem, dzięki czemu jest w stanie egzystować w nieprzyjaznym i wrogim środowisku.

Wilhelm podaje swoją tezę w atrakcyjnej formie, jej opisy są zwięzłe, wręcz ubogie, ale plastyczne i pozwalają z łatwością wyobrazić sobie otaczający bohaterów świat po apokalipsie.

Gdzie dawniej śpiewał ptak to zdecydowanie jedna z najlepszych książek poruszających temat klonowania ale też świetne postapo, w klimatach ekologicznych, które niejednego zapewne skłoni Was do przemyśleń, szcególnie, że sporo poruszanych tam problemów dzieje się aktualnie we współczesnym świecie. Książka została świetnie napisana, choć może się wydawać prosta, jednak to atut, nie wada. Polecam gorąco wszystkim fanom fantastykl.


OCENA: 7,8

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *