Kontakt z Geek Nerd

Ostatniego Jedi miałem okazję oglądać premierowo w kinie. Jako wiernemu fanowi Gwiezdnych Wojen, niestety, ta część nie przypadła zbytnio do gustu. Całość wyszła strasznie sztywno i bez polotu. Do filmu przyszło mi powrócić przy okazji premiery wydania Blu-ray. Czy dzięki dodatkom moje zdanie się zmieniło? Sprawdźmy.

Materiały dodatkowe, które zaoferował nam wydawca, są bardzo dobre. Śmiem nawet stwierdzić, że to jedno z lepszych wydań, jakie miałem w swoich rękach. Bonusy nie nudzą – wręcz odwrotnie, są ciekawe i bawią. Rian Johnson ukazuje siebie jako zabawnego człowieka, który mimo tego bardzo profesjonalnie podchodzi do swojego zadania.

Przejdźmy zatem do krótkiego opisu i oceny poszczególnych dodatków. Reżyser i Jedi to najdłużej trwający bonus. Spędzimy przy nim ponad PÓŁTOREJ godziny. Jednak uwierzcie mi, naprawdę warto poświęcić swój czas. To świetnie zrealizowany film dokumentalny o pracy nad produkcją od początku do końca, poświęcający wiele uwagi pracy na planie. Kolejny dodatek – Równowaga mocy wymaga od nas tylko dziesięciu minut skupienia, gdy zawartością swoją odpowiada na wiele pytań dotyczących “mocy”. Wszystko zaprezentowane zostało w bardzo pomysłowy sposób, przez co nie sposób zapomnieć o wspominanych faktach.

Lecę oglądać Ostatniego Jedi przed TV!
Lecę oglądać Ostatniego Jedi przed TV!

Kolejnym materiałem dodatkowym są Kulisy tworzenia scen – trwa on ponad pół godziny i skupia się na aspektach technicznych trzech fragmentów:

  • Rozpalenie iskry: Kosmiczna bitwa – dowiemy się, jak zostały stworzone efekty specjalne, statek Snoeka oraz poznamy wiele ciekawostek na temat samej bitwy.
  • Snoke – poznajmy tajniki pracy Andy’ego Serkisa w technologii performance capture. Przekonajcie się sami, czy aktorowi łatwo przyszło wykreowanie wizerunku Snoeka.
  • Ostateczna rozgrywka na Crait – zajrzeć tu możemy za kulisy tworzenia ujęć na przepięknej Wyspie Soli. Podczas premiery filmu w kinie byłem oczarowany zdjęciami na tej wyspie. Oglądanie więc tego dodatku było są przyjemnością. Ach, cóż za piękne widoki.

Na sam koniec zostawiłem sobie to, co tygryski lubią najbardziej, czyli Sceny niewykorzystane (w sumie ponad dwadzieścia minut!). Naprawdę warto kupić to wydanie. Dostajemy przezabawne dodatkowe momenty na wyspie Luke’a czy też pokaźnych rozmiarów sekwencję z kasyna. Do całości mamy możliwość uruchomienia sobie głosu reżysera jako lektora, który opowiada nam, dlaczego akurat te momenty zostały usunięte, czego mu brakuje oraz jakich scen było mu najbardziej żal.

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi w wersji na Blu-ray pozostanie na mojej półeczce z kolekcjami filmowymi. Nie tylko dlatego, że jestem wielkim fanem całej serii Star Wars, ale ponieważ to bardzo dobre i bogate wydanie. Naprawdę polecam obejrzeć wszystkie dodatki, jakie zaoferował nam wydawca – a rzadko mi się to zdarza.

Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi jest dostępny aż w 4 wydaniach: dwupłytowy, limitowany nakładem zestaw Blu-ray NAJWYŻSZY PORZĄDEK lub RUCH OPORU, a także w trzypłytowej edycji Blu-ray 3D (steelbook bądź standardowa) oraz na DVD.


SPECYFIKACJA WYDANIA:

  • Dystrybucja: Galapagos
  • Warianty płytowe: DVD, Blu-ray (2 płyty), Blu-ray Edycja Limitowana „Ruch oporu” oraz „Najwyższy porządek”, Blu-ray 3D (3 płyty), Blu-ray 3D Steelbook (3 płyty)
  • Czas trwania filmu: 152 minut
  • Wersje językowe filmu: polski dubbing, angielska, portugalska, rosyjska, hiszpańska, romańska, francuska, niemiecka
  • Dźwięk wersji oryginalnej filmu: DTS-HDHR 7.1
  • Dźwięk wersji polskiej: Dolby Digital 5.1
  • Napisy: polskie, angielskie, hiszpańskie, portugalskie, rosyjskie, francuskie, romańskie, niemieckie
  • Materiały dodatkowe: w języku polskim (polskie napisy)
  • Wersja dla niesłyszących: angielska
  • Licencja: film do sprzedaży detalicznej bez licencji do wypożyczania

Podsumowanie

Gorąca polecam to wydanie Blu-ray. Sporo dobrego dodatkowego materiału sprawiło, że spędziłem wieczór bardzo miło.

 

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *