Kontakt z Geek Nerd

Zawsze fascynował mnie świat wampirów. Starałem się nie przegapić żadnej gry, filmu czy też książki traktującej o krwiopijcach. Gdy naczelny wręczył mi w ręce Immortal Realms: Vampire Wars byłem bardzo uradowany, ponieważ mocno czekałem na ten tytuł a on dobrze o tym wiedział.

Immortal Realms: Vampire Wars to gra strategiczna rozgrywająca się w systemie turowym, podobna do wielu innych produkcji z tego gatunku. Wyróżnia ją jednak dodanie do rozgrywki elementów karcianych. Jest to bardzo fajne urozmaicenie zabawy. Lubię karcianki więc dla mnie jest to duży atut recenzowanego tytułu.

Wampiryczna rozgrywka

Immortal Realms: Vampire Wars zawiera różne kampanie fabularne skupione na konkretnych plemionach wampirów: Dracul, którzy rządzą ziemiami Warmont od niepamiętnych czasów, pochodzący z Krainy Umarłych skorumpowani nekromanci z klanu Nosfernus oraz tajemnicze, skupiające się na magii Moroia. Wszystkie trzy plemiona mają własne zadania i wzywania, z którymi muszą się uporać podczas swoich kampanii oraz własnego Lorda, który nimi dowodzi. Klan, który wybierzemy zależy wyłącznie już od nas, przez co tak naprawdę możemy rozegrać tak jakby trzy osobne gry. Dla mnie super!

Główna oś fabularna nie jest szczególnie zmyślna. Zawiera takie elementy, jak chociażby zdradę krwiopijców, nieziemskie moce zesłane by siać spustoszenie oraz wszystkie wampirze cudactwa o których większość fanów tych istot słyszała. Służy głównie jako tło dla wszystkich strategicznych decyzji, które gracze muszą podejmować podczas gry. A tych jest całkiem sporo.

Pozornie Immortal Realms: Vampire Wars wydaje się zwykłą strategią turową, zawierającą różne mapy podzielone na rozmaite terytoria, z wieloma obiektami, takimi jak twierdze, wioski i inne ponure miejsca – jaskinie czy też tajemnicze miejsca niecnych rytuałów. Każde działanie wykonane na mapie wymaga jednego Punktu Akcji, który jest w pełni odnawialny po zakończeniu danej tury. Uzyskując dostęp do nowych obiektów, możemy rozbudować swoją armię o nowe jednostki i gromadzić przydatne zasoby. Wszystko za cenę wspomnianych punktów akcji. Dlatego bardzo ważne jest odpowiednie ich wydawanie w trakcie swoich tur.

Wszystko to może wydawać się takie, jak w innych produkcjach tego typu. Jednak początkowy samouczek pokazuje, jak Immortal Realms: Vampire Wars zupełnie różni się niż większość turowych gier strategicznych. Większość mechanik została znacznie usprawniona, na przykład zasoby, które są ograniczone często w takich tytułach, łatwiej się tutaj pozyskuje, dzięki czemu gra jest całkiem prosta, nawet dla tych, którzy nigdy wcześniej nie grali w strategie turowe. Jednak to co naprawdę odróżnia tytuł od innych mu podobnych, to zbieranie kart do rozgrywek karcianych które bardzo pomagają podczas bitwy między wrogimi armiami.

Na początku każdej misji gracz otrzymuje kilka wybranych kart, których można użyć w dowolnym momencie, aby przywołać szereg pożądanych przez nas efektów. Od obniżonych punktów akcji po rekrutację jednostek (natychmiastową rzecz jasna), umiejętności, różne premie i tak dalej i tak dalej. Te karty naprawdę urozmaicają rozgrywkę o wiele bardziej, dodając tym samym kolejną warstwę rozrywki.

Inną mechaniką, która wyróżnia Immortal Realms: Vampire Wars na tle gier turowych, to bitwy taktyczne. W trakcie zderzenia się ze sobą dwóch wrogich armii, gracz zostaje przeniesiony na pole bitwy, gdzie musi przemieszczać swoje jednostki, walczyć z wrogami no i oczywiście wygrać bitwę. Chociaż ten system walki wydaje się na pierwszy rzut oka znany i bardzo prosty, to szybko pokazuje swoją głębię dzięki mechanikom z których musimy korzystać, takim jak flankowanie, które zapewnia premię do obrażeń, jeśli jednostki są prawidłowo rozmieszczone wokół wroga, oraz specjalne dodatkowe karty do wykorzystania, które zapewniają na przykład leczenie, zwiększoną obronę i inne ciekawe bonusy. Dodatkowo Każdy Lord ma własny zestaw mocy, a moce te można wzmocnić po zdobyciu wystarczającej ilości punktów doświadczenia. Dlatego bardzo ważne jest kierowanie jednostkami i tworzenie ich, aby współpracowali z tymi mocami. To znacznie ułatwia wygrywanie bitwę.

W grze istnieje również ciekawy element. W przypadku, gdy armia gracza jest znacznie potężniejsza lub siła armii jest wyrównana, możliwe jest całkowite pominięcie walki taktycznej. Wtedy dochodzi do szybkiej automatycznej potyczki. Wynik jej jest całkowicie losowy w zależności od posiadanych jednostek, kart, czy też poziomu gracza w stosunku do wroga.

Fajna wampiryczna zabawa

Recenzowany tytuł przyniósł mi sporo dobrej zabawy, jednak jako gra strategiczna nie zachwyca swoją oprawą wizualną. Jeśli projekty map i jednostek są jeszcze akceptowalna, to już przerywniki fabularne wyglądają jak z jakiejś poprzedniej generacji. Podczas nich widzimy proste, sztampowe modele postaci i niezgrabne animacje całości. Jednak ma to w niektórych przypadkach też jakieś zalety. Taka prosta grafika przekłada się na bardzo mało wymagania gry, która odpali na prawie każdej maszynie z ostatnich sześciu lat.

Immortal Realms: Vampire Wars to bardzo przyjemna gra z serii strategii turowych, która usprawnia wiele skomplikowanych mechanizmów tego gatunku, jednocześnie próbując zaoferować nam coś nowego. Chociaż czasami może wydawać się monotonna i dużo rzeczy w trakcie rozgrywki się powtarza, to powinna przypaść do gustu graczom lubiących tego typu rozgrywkę. Dodatkowo produkcja oferuje sporo elementów RPG, takich jak rozwijanie jednostek, naszego Lorda czy odpowiednie używanie umiejętności podczas zagrywania kartami. Ja przez parę dni gry bawiłem się bardzo dobrze. Polecam.


OCENA: 7,2

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *