Kontakt z Geek Nerd

Jako fan Mrocznych Materii i w ogóle twórczości Philipa Pullmana bardzo nie mogłem się doczekać nowej książki autora. No i w końcu nadszedł ten dzień i… jestem zachwycony!

La Belle Sauvage to pierwsza część serii Księgi Prochu. Opowiada historię nastoletniego Malcolma Polsteada, który wiedzie w oberży nad Tamizą życie bezpieczne i szczęśliwe, choć niezbyt ekscytujące. Pewnej zimy, podczas nieustających ulewnych deszczy dochodzi do zderzenia sił nauki, religii i polityki. W obliczu pogodowego szaleństwa wszystkie pewniki w świecie Malcolma nagle się rozpadają. Kiedy zrządzeniem losu zostaje opiekunem dziewczynki imieniem Lyra, musi podjąć największe wyzwanie w życiu i odbyć niebezpieczną podróż, która na zawsze zmieni ich oboje.

Recenzowana pozycja jest prequelem wspomnianych na początku Mrocznych Materii. Opowiada o czasach, kiedy to Lyra była mała, jeszcze zanim została oddana pod opiekę do Kolegium Jordana. Dostajemy w większości nowych bohaterów, którzy przyczynili się do ocalenia Lyry przed złymi ludźmi, chcącymi pojmać niezwykłą dziewczynkę. No i w sumie na tym opiera się cała akcja – na ratowaniu Lyry. Tego zadania podejmuje się główny bohater powieści, jedenastoletni Malcolm oraz jego starsza koleżanka Alice.

Historia, jak widzicie, jest prosta. Jednak ta prostota ma pewien urok lecz też minusy. W książce początkowo niewiele się dzieje a gdy akcja przyspiesza, kolejne przeszkody piętrzące się na drodze Malcolma sprawiają wrażenie wymyślonych na siłę wypełniaczy, z których zupełnie nic nie wynika jeśli chodzi o dalsze losy Lyry. Doczepić się mogę też do samej akcji. Mimo iż jestem wielkim fanem autora, to nie za wiele się działo w tej książce. Akcja dość wolno parła naprzód, wiele czasu zajęło opisywanie jakiś dupereli i skupianie się po wielokroć na przedstawianiu najprostszych czynności bohaterów, jak przygotowywanie jedzenia itp. Z jednej strony można się było poczuć jak oni i bardziej z nimi zżyć, z drugiej strony w nadmiarze było nużące. Na chwilę obecną nie czuję też, czy książka ta wniosła coś do samej trylogii. I jak to zwykle bywa z prequelami, kiedy znamy los chociaż jednego z bohaterów, wiemy jak się potoczy jego dalsze życie, to niestety to napięcie podczas czytania jest mniejsze.

Pomimo tego bardzo miło było znów zanurzyć się w świecie, gdzie każdy człowiek ma swojego zwierzęcego demona z którym idzie przez życie. Autor ma niesamowity dar do kreowania ciekawych postaci. Od razu zaprzyjaźniłem się z głównym bohaterem. Jego chęć poznawania świata, determinacja, spokój, chęć pomocy innym i mądrość były zachwycające.

Podsumowując – La Belle Sauvage stanowi naprawdę bardzo przyjemną lekturę, choć będzie ona trudna do zrozumienia dla osób, które nigdy wcześniej z twórczością Pullmana nie miały styczności. Dla autora wciąż najważniejszym przesłaniem jest krytyka chrześcijaństwa i zorganizowanej religii, przez co czasami akcja traci czasami na dynamice, jednak nie na tyle, aby pozycja była nie do zniesienia. Jest bardzo dobra i szczerze ją polecam.


OCENA: 8,3

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *