Kontakt z Geek Nerd

Nie jestem fanem militarnego science fiction. Nie przepadam jakoś za tym gatunkiem. Nie tylko w książkach, bo również i w grach komputerowych. Jedyny tytuł jaki mi się naprawdę podobał, to Red Faction. Teraz dodam tutaj również Planetę.

UWAGA! WPIS MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że Planeta to debiut pisarski Michael Mammaya. pisarz w tym roku nie tak dawno, bo we wrześniu wydał kontynuację o nazwie Spaceside. Wnioskować po tym możemy, że recenzowana prze zemnie pozycja została przyjęta za granicą bardzo dobrze. Nic dziwnego. To naprawdę dobra książka w swoim gatunku.

Jestem sobie emerytowanym pułkownikiem

Fabuła, niby sztampowa i oklepana, ale wciąga i zachwyca zwrotami akcji oraz intrygami. Kiedy pułkownik Carl Butler odpowiada na wezwanie starego przyjaciela, wie, że sprawa jest poważna. Ma też pewność, że nie poinformowano go o wszystkim. Wie tylko, że syn wysokiego rangą radnego zaginął w stacji kosmicznej orbitującej wokół planety zniszczonej w wyniku działań bojowych.

Pułkownik odkrywa szybko, że Baza Kappa stanowi labirynt ślepych zaułków, w którym nieustannie sabotuje się jego starania: dowódca szpitala wojskowego gra na zwlokę, szef sił specjalnych nie zamierza przybyć z powierzchni planety, świadkowie się zawieruszają, dane radarowe znikają, a to wszystko dzieje się, zanim jeszcze spotyka obcego wroga. Butler nie ma wyboru i musi udać się na nieprzyjazny glob, ponieważ ktoś wykorzystuje strefę walk jako przykrywkę do swoich planów. Na planecie można znaleźć odpowiedzi, lecz Butler musi jeszcze wrócić stamtąd żywy.

Bardzo podoba mi się odwzorowanie konwenansów, którymi kierowały się poszczególne warstwy społeczne i narodowe. W tej książce możecie liczyć na akcję, politykę, intrygi i spiski oraz rozwinięty wątek społeczny, dzięki czemu Planeta to powieść kompleksowa. Nie zawiodą się też miłośnicy techniki wojskowej, bo autor wprowadził do swojej pozycji pełnowymiarowe militarne elementy.

Problemy pojawiają się i znikają. Są mniej lub bardziej przewidywalne. Lecz przedstawieni bohaterowie, to co innego. Każda postać została sportretowana tak drobiazgowo, charaktery są tak prawdziwe, że nie sposób nie odnieść wrażenia, jakoby autor opisywał swoich własnych znajomych. Michael pomyślała o wszystkim. Relacje między postaciami plączą się, zaogniają lub wygasają. Bez problemu przychodzi czytelnikowi wczuć się w daną osobę. Ciągi rozumowania się logiczne i realne, pisarz cały czas bierze pod uwagę charakter postaci, co tworzy nam naprawdę wyśmienitych bohaterów.

Wszystko ładnie i pięknie, naprawdę, jednak czasami zdarzały mi się podczas czytania jakieś nielogiczne zwroty i działania fabularne. Nie wiem czy tylko ja tak miałem, czy inni też. Nie wpływa to szczególnie na całą historię, jednak momentami czytałem parę wątków po kilka razy, zastanawiając się nad tym co autor miał na myśli.

Do takich mniejszych minusów dodałbym tutaj jeszcze (ale to z racji tego, że jestem estetą i tak lubię), brak twardej oprawy. Wydanie jest naprawdę dobre, przekład również – po prostu jestem zwolennikiem twardych opraw w książkach i lubię mieć wybór przy zakupie.

Podsumowanie

Książka wciąga już od pierwszego spojrzenia na okładkę. Potem jest już tylko lepiej, ponieważ fabuła wciąga cholernie i pędzi bardzo szybko, nie dając czytelnikowi ani chwila na wytchnienie. Nie jest to minus. Wręcz przeciwnie – to bardzo duży plus dla tej pozycji, ponieważ nie ma czasu an nudę. Książkę pochłonąłem z tego powodu bardzo szybko i czekam na kontynuację! Planetę serdecznie polecam wielbicielom militarnego science fiction oraz tym, którzy, podobnie jak ja, dopiero zaczynają swoją przygodę z tym gatunkiem.


OCENA: 9,2

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *