Kontakt z Geek Nerd

Lubię markę HyperX. Często sięgam po ich produkty i jestem prawie zawsze zadowolony z ich wykonania. Nie inaczej było w przypadku Alloy Origins Core, którą jakiś czas temu przekazał mi naczelny do przetestowania.

Zanim zacznę swoje wywody, chciałbym na wstępie nadmienić, że HyperX Alloy Origins Core możemy dorwać w kilku wariantach z różnymi typami przełączników. Dzięki temu sprzęt dostosować możemy całkowicie pod siebie i ulubiony typ switchy. Najpopularniejsze tutaj to: Red, Blue oraz Aqua, który właśnie recenzuję ja. Wspomniane typy dostępne są również w wariancie Cherry MX (Cherry Red, Cherry Blue oraz Cherry Brown). Więcej o tym wszystkim przeczytacie na stronie producenta.

HyperX Alloy Origins Core Aqua

Zacznę może od tego, że pudełko, które wręczył mi naczelny było dosyć ciężkie, jak na coś, co zawiera w sobie tylko klawiaturę. Już samo to oznaczało, że mam styczność z dobrym produktem. Dlaczego? Ano dlatego, że przeważnie gdy miałem przyjemność obcować z dosyć słabo wykonanymi urządzeniami tego typu, były to dosyć lipne produkty, często za bardzo małe pieniądze – i mówię tutaj tylko o klawiaturach gamingowych, z mechanicznymi klawiszami.

Alloy Origins Core to pod względem wizualnym bardzo ładna i elegancka klawiatura. Proste kształty bez jakichś głupich udziwnień i zaokrągleń sprawiają, że w ciagu dnia całość fajnie i minimalistycznie prezentuje się na biurku. Wieczorem zaś, po włączeniu podświetlenia RGB całość zamienia się w gamingowego drapieżnika. Do tego brak klawiatury numerycznej (tak zwana wersja TKL) sprawia, że klawiatura nie jest duża. Dla mnie to plus. Osobiście sam również nabywam dla siebie klawiatury w wersji TKL.

Klawisze z przełącznikami Aqua mają bardzo duży skok, za co chwała producentowi! Wygląda to wszystko jako całość bardzo dobrze i co ważne, schludnie. Osobiście nie lubię futurystycznych kształtów klawiatura, z różnymi bajerami i udziwnieniami. Dla mnie sprzęt ten ma prezentować się właśnie minimalistycznie, ale z nutką drapieżności. W tym przypadku całość zdecydowanie tak wygląda!

Bardzo dobre działanie

Mechanika klawiatury opiera się, jak już mówiłem, na przełącznikach Aqua. Klawisze mają przyjemny klik i zdefiniowany moment uruchomienia. Ten jest czasami trochę płytki, ale i tak znacznie przewyższa wszystkie systemy membranowe. Klawisze są dobrze wyważone oraz mocno osadzone na mechanizmie, posiadają kopułowy kształt. Palce nie ślizgają się po całości, dzięki czemu pisanie oraz granie jest bardzo precyzyjne i przyjemne.

Do całości otrzymujemy także oprogramowanie HyperX NGENUITY, które sprawdza się dosyć dobrze, choć czasem topornie, w tym, do czego zostało stworzone. Przypisać tutaj możemy klawiszom odpowiednie makra oraz ustawić konkretne podświetlenie i jego tryby. Ja osobiście w ciagu dnia podświetlenie wyłączam, aby moje workspace wyglądało elegancko. Całość odpalam dopiero wieczorem, kiedy to siadam dopiero do ulubionych gier. A w tych klawiaturka spisuje się bardzo przyzwoicie!

Bawcie się dobrze!

HyperX Alloy Origins Core  to bardzo dobre urządzenie. Sprawdza się świetnie w grach oraz podczas pisania. Szczerze mogę polecić ją wszystkim, którzy szukają nowej nie drogiej ale bardzo dobrej klawiatury. Dla mnie ta klawiaturka jest świetna. Oczywiście posiada też minusy, jak chociażby ciut toporne oprogramowanie czy wspomniany wcześniej czasami trochę płytki klik, ale to takie minusy, które nie mają prawie żadnego wpływu na końcową ocenę. Polecam!


OCENA: 9,2/10

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *