Kontakt z Geek Nerd

The Witcher od Netflixa budził obawy… choć dalej nie mogę przeżyć moszno-zbroi i kreacji niektórych postaci, tak serial dał radę. Mam parę uwag do kolejnego sezonu, jeśli można.

Nie spodziewałem się niczego fajnego

Szczerze mówiąc, Wiedźmin od Netflixa nie budził we mnie żadnych emocji. Uwielbiam książki Sapkowskiego, gra od RED-ów to arcydzieło. Jednakże serial cóż… interesowałem się głównie z powodu Tomasza Bagińskiego. Jego praca budzi mój ogromny podziw, a jego Legendy Polski to niezwykle pozytywne zaskoczenie.

A tutaj proszę, Superman jako Geralt wypada świetnie. To nasz ukochany, mrukliwy i wyciągający rękę do ludzi w potrzebie wiedźmin. A to, co Henry Cavill robił z mieczem na planie woła o… oscara. Sceny walki wypadają fenomenalnie i przy okazji naturalnie. Mamy pchnięcia, kontry i zbicia. Pojedynek Geralt kontra Renfri to świetny przykład jak realizować walki bohaterów ekranowych. Nie zapominają oni, że mają dwie ręce (uderzenie pięścią, pchnięcie sztyletem) i wygląda ona niezwykle dynamicznie, dzięki odpowiednim ujęciom kamery.

Potwory też o dziwo wyszły całkiem nienajgorzej, choć kikimora mogłaby być zdecydowanie lepsza. Poza tym inne maszkary wyglądały naprawdę w porządku. Muzyka (nie licząc “Grosza, Daj Wiedźminowi”), nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć. Tak naprawdę w godne są wspomnienia tylko Renfri (Emma Appleton), Geralt (Henry Cavill) i Jaskier (Joey Batey). Ciri totalnie nie wzbudziła mojej sympatii, Triss to jakaś tragedia (totalnie bezpłciowa kreacja aktorska), Yen w miarę poprawna, ale bez większego polotu. A reszty nawet nie pamiętam. W mojej ocenie to całkiem fajny serial, z dobrze zagranym głównym bohaterem, fajnymi efektami specjalnymi i fajnymi pojedynkami z bronią do walki wręcz. Niestety kwestia prowadzenia całej historii, postacie drugoplanowe i muzyka — te elementy mogłyby być dużo lepsze.

Czego oczekuję od nowego sezonu?

Pierwszy zarzut leci pod adresem fabuły. To, co zaprezentował Netflix to totalny chaos, tak naprawdę bez rozpiski z zewnątrz, ciężko jako widz połapać się, kiedy co się dzieje. No, chyba że ktoś łyknął całą serię w taki sposób, że wszystko pamięta. Tym razem poproszę opowieść, która zaczyna się w punkcie A, rozwija się w punkcie B i kończy w punkcie C. A jeśli oglądamy retrospekcje, to proszę uprzejmie je zaznaczyć. Nie obrażę się także o większą ilość potworów. W końcu to opowieść o łowcy potworów. Bagiński potrafi stworzyć cuda z niczego (i to dosłownie!) i mam nadzieję, że otrzyma on większy budżet w kwestii efektów specjalnych. Moim marzeniem jest zobaczenie Zeugla. To moja ulubiona bestia z uniwersum i Geralt miał z nią styczność. Może ziszczą się moje pragnienia?

Henry Cavill jako Geralt
Henry Cavill jako Geralt

Zdecydowanie poproszę także o ciekawsze postacie drugoplanowe. Sam Cavill nie będzie mógł uciągnąć całego serialu, choć świetnie wypada w roli Geralta. Ze strony Ciri (Freya Allan) liczę na bardziej ekspresywną i ciekawszą grę aktorską, bo wobec niej nie poczułem totalnie nic. Chyba że kopiuje swój polski pierwowzór, ale to nie jest dobra droga. Yennefer (Anya Chalotra) może stanie się bardziej podobna do swojego komputerowego odpowiednika. Brakuje mi tej “kąśliwości” i bycia przemądrzałą czarodziejką. No i oczywiście nie może zabraknąć kolejnych świetnych pojedynków na ostrza! Cavill pokazał, że potrafi władać mieczem i mam nadzieję, że scenarzyści zaplanowali dla niego kolejne walki i starcia jeden na jednego.

Pomimo neutralnego podejścia do pierwszego sezonu nie ukrywam, że tym razem naprawdę czekam na drugi. Henry wczuł się w rolę i widać, że nie tylko wykonuje swoją pracę, ale także ją uwielbia. No dajcie mi dalsze przygody Pana Gerwa… Geralta!

Udostępnij:

editor

Cześć! Jestem totalnym geekiem. Kocham popkulturę, kosmos i dinozaury. Staram się pisać dla Was właśnie na ten temat. Jeśli w którymś z tekstów znajdziecie coś nie fajnego – dajcie mi znać śmiało!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *